Pielęgnacja skóry zimą – niech będzie „na bogato”!

Rozpoczęła się zima. Dla niektórych wyczekiwana i magiczna pora roku. Dla innych mróz i krótkie, ciemne dni. W której grupie byśmy nie byli, podczas tej wymagającej pory roku, o skórę musimy dbać ze szczególną starannością. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was kilka porad 🙂

Wodę lepiej wypij, nie wklepuj w skórę

Tłuste i ciężkie kosmetyki nie mają zbyt wielu zwolenniczek. Wolimy aplikować przyjemne, lekkie i delikatne jak chmurka kremy. Niestety zima rządzi się swoimi prawami i właśnie te tłuste formulacje powinny stać się naszym priorytetem w codziennej pielęgnacji. Dlaczego? Otóż powietrze zimą jest bardzo suche. Krótko mówiąc, nasza skóra jest bardziej wilgotna od powietrza atmosferycznego. W takiej sytuacji działa powszechne w biologii zjawisko dyfuzji. Polega ono na przenikaniu substancji w miejsce gdzie jest jej mniej. W naszym przypadku substancją jest woda, która „ucieka” z naszej skóry do powietrza. Dodatkowo, chłodne powietrze obkurcza naczynia krwionośne w skórze, co utrudnia nawilżenie i odżywienie skóry „od wewnątrz”. To wszystko skutkuje szorstką, odwodnioną i czasem nawet pękającą skórą. Co na to poradzić? Przede wszystkim pić dużo wody lub jeszcze lepiej – ciepłej herbatki 🙂 – minimum 1,5 l płynów. Zimą na skórę należy aplikować kosmetyki do twarzy o jak najmniejszej zawartości wody, a dużej ilości emolientów (substacje natłuszczających, najlepiej naturalnych wosków, maseł i olejów), substancji okluzyjnych (tworzą na skórze nieprzepuszczalną dla wody barierę, przez co jej utrata jest utrudniona) i humektentów („przytrzymują” wodę w skórze, np. miód).

Smog i dym – chroń nie tylko drogi oddechowe

Ostatnio złą sławą okryte zostały pyły, charakterystyczne dla smogu miejskiego. Oznaczenia PM2,5 i PM10 mówią nam o wielkości cząstek. I tak odpowiednio są to cząstki do 2,5µm i do 10 µm (czyli bardzo, bardzo malutkie!). Niestety są to wielkości podobne do kropli tłuszczu zawartych w emulsji. Jeżeli więc kremy wchłaniają się w głębsze partie skóry, taką zdolność mają i te szkodliwe związki. Może to doprowadzać do podtruwania i tym samym (o zgrozo!) postarzania naszej skóry.

Najlepszą metoda na zabezpieczenie się przed tym szkodliwym zjawiskiem jest stosowanie kosmetyków bogatych we wcześniej już wspomniane substancje okluzyjne (na przykład woski, masła, tłuszcze mineralne). Te tworząc na skórze cienką warstwę ochronną, zatrzymują pyły i zapobiegają przedostawaniu się ich w głąb skóry. Kosmetyki z ich zawartością, zazwyczaj można rozpoznać po „treściwej” konsystencji i długo utrzymującej się, wyczuwalnej warstwie na skórze. Pyły osadzone na warstwie ochronnej usuwamy wieczorem, przemywając twarz kosmetykami myjącymi.

Witaminki dla skóry!

Z pewnością wiecie, że w okresie zimowym dostarczamy do organizmu mniejsze ilości witamin i innych substancji odżywczych, w przeciwieństwie do wiosny, czy lata. Oznacza to, że i nasza skóra będzie w tym okresie nieco bardziej „głodować”.

Rozwiązanie tego problemu nie jest wcale aż tak trudne, jak mogłoby się to wydawać. Wystarczy używać do pielęgnacji ciała kosmetyków bogatych w substancje odżywcze – przede wszystkim naturalnych! A dlaczego właśnie takich? Otóż większość składników używanych w kosmetykach pochodzi z ciepłych krajów (większość maseł, ale także oleje, woski, ekstrakty roślinne itd.). W tamtych warunkach rośliny nie mają problemów z produkcją substancji odżywczych 🙂 Zatem porządnie wykonany, naturalny kosmetyk, dostarczy naszej skórze błogą dawkę substancji, których zimą mamy deficyt.

Konkrety, czyli jakich składników szukać w kremach do zimowej pielęgnacji:

1. Zasada – przed wyjściem z domu na mróz unikajcie aplikacji kosmetyków z wodą (Aqua) na początku listy INCI. Takich kosmetyków używajcie jedynie na noc.

  1. Substancje Okluzyjne: np. Lanolina (Lanolin), Wosk carnauba (Copernicia Cerifera Cera), wosk pszczeli (Beeswax), olej rycynowy (Ricinus Communis Seed Oil), Alkohol cetylowy (Cetyl alcohol), Alkohol stearylowy ( Stearyl alcohol),
  2. Humektenty: np. Gliceryna (Glycerin), Kwas hialuronowy (Hyaluronic acid), miód (Mel), Sorbitol, Glikol propylenowy (Propylene glycol),
  3. Emolienty: Olej słonecznikowy (Sunflower oil), oliwa z oliwek (Olive oil), Olej jojoba (Simmondia Chinesis Seed Oil), masło kakaowe (Theobroma Cacao Seed).

P.S Jeśli macie problem z bardzo suchą skórą na dłoniach polecam Wam bardzo prosty zabieg, który sama stosuję. Na noc nakładam na dłonie grubą warstwę naszej Biowazeliny i ubieram bawełniane rękawiczki, rano skóra jest odżywiona i wygładzona. Jest to bardzo uniwersalny i bezwodny kosmetyk, wiec sprawdzi się rewelacyjnie do ochrony skóry przed wyjściem na mróz!

A o pielęgnacji i natłuszczaniu pierzchnących zimą ust nie musimy Wam przypominać, prawda? 🙂

A.P.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.